Paliwo! Paliwo! Królestwo za Paliwo!

Social share: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Ech, odechciewa się wszystkiego. Kolejny raz zostałem wyrzucony z rajdów, bo nie miałem paliwa. Jak to powiedział nadzorujący:
– Gołodupców bez paliwa nie wpuszczamy. Dobra, trzeba się za nim rozejrzeć, bo na rajdy go nie dają, tylko samemu trzeba zbierać. Niby to z nudów, niby dla zagadania polazłem pomiędzy namioty zobaczyć jak inni sobie radzą z brakiem tego cennego „napitku”. W ten sposób odkryłem, że ludzie montują każdą możliwą rzecz, w której mogą zgromadzić paliwo z wraków pokonanych – beczki, wanny, balie, nawet kotły na zupę. Niestety powodowało to masę problemów więc nasi domorośli rzemieślnicy zaczęli klecić i oferować beczki na paliwo z prawdziwego zdarzenia. Ludzie szybko wpadli na pomysł, że jedna beczka to mało więc…
… obładowywali pojazdy tyloma beczkami ile były w stanie unieść. Wystarczył jeden celny strzał i całe to ustrojstwo zmieniało się w ogromną kulę ognia topiącą metal i spopielającą nieszczęsnych dusigroszy.

Na nic zdały się obostrzenia, że paliwo będzie dostępne po jednej beczce dla wygranego zespołu, który dodatkowo musiał przetrwać. Ludzie nadal kombinowali, bo rajdy są bardziej opłacalne od zwykłych potyczek. W międzyczasie kowale i spawacze doszli już do takiego kunsztu, że zaczęli wytwarzać nie tylko małe, 5-galonowe zbiorniki paliwa ale też większe – 10-tki. Nadzorcy zezwolili na ich wspólny montaż więc zwycięzcy, którzy przetrwali mogli zyskać nie 5 lecz 15 galonów. To znacząco ułatwiło zdobywanie tego surowca i rajdy stały się łatwiej dostępne.
Problem paliwa wydawał się rozwiązany…
… a gdzie tam!

Po co w pocie czoła kombinować jak ukryć tę przenośną bombę, skoro można dać ją na widoku? Zadałem pytanie przyjacielowi, dlaczego dał na wierzchu dużą beczkę na paliwo, a ten odparł:
– A po co mam się męczyć, przebudowywać swój piździk? Na prostej wyciągam ponad 100mil/h, nikt nie jest w stanie mnie dorwać.
Usypaliśmy mu niezgorszy kurhanik po tym jak jego „szybki piździk” w pełnym pędzie dostał z TOW, prosto w ową beczkę na paliwo.
Po kilku takich pogrzebach część z nas porzuciła na kilka dni potyczki. Zamiast broni w ruch poszły wiertarki, spawarki i nitownice – każdy starał się jak mógł byle tylko schować beczki. Podobnie sprawa wyglądała z podręcznymi skrzyniami z amunicją. Niektórzy obudowywali je każdym dostępnym pancerzem, przez co ich pojazdy wyglądały jak pancerniki – powolne, lecz mocarne.

Parę osób dłużej grzebało przy pojazdach i ich wynikiem były prawdziwe cudeńka. Beczki lądowały pod kabiną, osłonięte komponentami podwozia. Dodatkowo chroniły je koła lub, jeśli ktoś się wreszcie dorobił – gąsienicami z koparek, spychaczy, czy pozostałości po czołgach. Takie pojazdy można było odstrzelić wyłącznie niszcząc kabinę – beczki stawały się niemalże niezniszczalne.

Social share: Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Xandrass

Zapalony gracz w gry sieciowe jak Armored Warfare, War Thunder, ostatnio Crossout. Poza tym symulatory jak Euro Truck Simulator 2, RPG typu Wiedźminy, Skyrim, Gothic, Risen, strategie pokroju Age of Empires II lub Anno 1701. Filmy od s-f po horrory byle nie usypiały i nie były z Bollywood, muzyka elektroniczna Vangelisa, Jarre’a

  • Arek Szymborski

    Pokłon Autorowi- zajebiaszcze

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Ci najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij